23 stycznia 2014

NERWICA NATRĘCTW


Hej kochani! Postanowiłam opisać tutaj mój problem, ponieważ pomysłałam, że ktoś z was może mieć taką sytuację jak moja i nie wie co mu dolega. Właśnie zdałam sobie sprawę, że mam nerwicę natręctw, ale zacznijmy od początku. Kiedyś nie utrzymywałam porządku w pokoju. Nie zwarzałam uwagi na to czy mam bałagan, wyniesione brudne naczynia do kuchni czy też kurz na półkach i brudną podłogę. Było mi zupełnie obojętne czy mam pleśń na szklance czy nie wytartą, klejącą plamę na podłodze. Wiem, brzmi to obrzydliwie, ale niestety byłam kiedyś takim flejtuchem.

Jakiś czas później ni stąd ni zowąd zaczęłam bardziej dbać o porządek. Sama nie wiem dlaczego. Regularnie wynosiłam brudne naczynia i ścierałam kurze. Z biegiem czasu zaczęło się to przeradzać w obsesję i już nie potrafiłam mieć bałaganu w pokoju. Zawsze musiałam mieć czyściutko i tak zostało mi do dziś. Na początku nawet lubiłam mieć porządek, ale dość szybko moje (dzisiaj obsesyjne) sprzątanie, stało się uciążliwe. Obecnie nie wyobrażam sobie, że mogłabym mieć brudno w pokoju.  Sprzątam swój pokój conajmniej 2 razy dziennie. Kiedy tylko widzę kurz dostaję szału. Doszło do tego, że potrafie nawet włączyć odkurzacz o 22 kiedy rodzice kładą się spać, żeby odkurzyć czyste już łóżko. Mało tego, na biurku muszę mieć wszystko idealnie, równiutko poukładane. Głośniki muszą być postawione symetrycznie, monitor musi być ustawiony idealnie prościutko. Lakiery do paznokci w rządku, naklejką do zewnętrzej strony. W dodatku cały czas nieustannie myję dłonie. Nie potrafię tknąć czegokolwiek brudnymi rękoma, ponieważ wzbudza to we mnie pewnego rodzaju obrzydzenie. Także jak np. mój brat pisze na mojej klawiaturze, kiedy wychodzi, odrazu ją wycieram szmatką i dezynfekuje. Po prostu jestem pedantką. Nie mogę uwierzyć, że kiedyś bałagan zupełnie mi nie przeszkadzał. 


























Ostatnio szukałam informacji na ten temat i przeczytałam, że jest to zaawansowany początek nerwicy natręctw. Chwile poszperałam o tej chorobie i dowiedziałam się, że cierpię na więcej jej objawów. Oprócz nadmiernego pedantyzmu, są to nawracające wątpliwości i nieustanne pytania typu "czy napewno światło jest zgaszone? Czy z kranu nie kapie woda?". Odczuwanie silnej potrzeby zapamiętywania nieistotnych szczególów, ciągłe przestawianie rzeczy znajdujących się w danym pomieszczeniu, układanie ich i porządkowanie. Także przymusowe czynności i wielokrotnie powtarzane zachowania, przez które wmawiam sobie, że dzięki ich wykonaniu zapobiegnę jakiejś tragedii np. "Jeżeli 15 razy nie zamknę i nie otworzę tych drzwi moja mama nie umrze". Jeżeli ktoś z was cierpi na tego typu przypadłości radziłabym jak najszybciej skontaktować się z psychologiem. Nie martwcie się, ponieważ można się z tego wyleczyć. Wiadomo im szybciej tym lepiej bo później może być jeszcze gorzej, a droga leczenia będzie jeszcze dłuższa i cięższa, zresztą jak to jest z każdą inną chorobą. 

                                                                        A Wy macie jakieś obsesje?

41 komentarzy:

  1. Ja muszę mieć ubrania w idealnym porządku. Jeżeli niebieska koszulka, leży na szarej, dostają szału. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł na posta
    Zapraszam:
    http://fashion-this-is-it.blogspot.com
    Może was coś zainteresuję?

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny post :)

    Wspólna obserwacja? Zacznij :)
    http://ogrodniczkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Hah to jest straszne ,ja sama nie wiem czy mam coś takiego :P.Mam porządek w pokoju ,ale nie jakoś obowiązkowo. xD
    ✿Obserwujemy?Jesli tak zaobserwuj mój blog ,tedy ja zrobię to samo^^<----KLIK✿

    OdpowiedzUsuń
  5. współczuję, musi to być uciążliwe ;/ ja nie mam żadnych obsesji
    poklikasz w linki w ost. poście? z góry dzięki, Mała Mi. :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na szczęście nie a żadnych obsesji :))
    http://mylife-aleksandra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy post ;)

    http://swiatjodi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam taką dosyć dziwną obsesję/ nawyk. Muszę mieć położoną poduszkę na tak jakby oparciu (po prostu wyżej), bo inaczej nie zasnę :'D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja chyba nie mam żadnych obsesji :)
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  10. Na szczęście nie nękają mnie żadne obsesje :) Mam nadzieję, że Ciebie również przestaną ;))
    Obserwujemy? ;)) Napisz u mnie, a od razu się odwdzięczę ;)

    Buziaki i uściski,
    Marentora :)
    www.marentora-everdream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie nazwałabym tego obsesją, ale właśnie mam manię wyłączania świateł, denerwuje mnie to i chodzę za wszystkimi pilnując ich, żeby nacisnęli wyłącznik ;w;
    ♥ blog

    OdpowiedzUsuń
  12. hmm, dałaś mi trochę do zastanowienia, bo nie dbam szczególnie o swój porządek w pokoju w sumie to podobnie jak ty na początku, nie przeszkadza mi kurz, brudna podłoga itd. ale co jeśli nagle zaczne wszystko idealnie porządkować?...
    również obserwuję ;*
    http://everythingandnothinng.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja raczej nie mam żadnych obsesji :D
    Również obserwuję :)
    http://milenaabloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszy raz słyszę o takiej chorobie. Na szczęście nie mam takiej obsesji ;)

    amcia-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja siostra musi mieć zamknięte drzwi.
    A jeśli chodzi o mnie to nie wiem czy niektóre rzeczy mogę nazwać obsesją ;)
    http://brawn-and-blond.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam już kiedyś o tej chorobie, ale nie zastanawialam się czy ją mam. Teraz dopiero zauważyłam, że kilka objawów również można u mnie zaobserwować, choć w trochę mniejszym stopniu, niż jest to u Ciebie. A tak poza tym to bardzo ciekawie piszesz obserwuję i będę wpadać częściej :)
    Zapraszam również do mnie :)
    http://ringletss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiesz, właściwie, to dopiero twój blog uświadomił mi, że chyba również mam nerwicę natręctw. Ogólnie, to podoba mi się jak piszesz. :)

    Zapraszam do siebie: http://niezbedna-dawka-linkinpark.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej! ;)) Napisałaś, że obserwujesz, a coś Cię nie widzę - to sprawdź jeszcze raz czy się dodałaś :))

    Buziaki i uściski,
    Marentora :)
    www.marentora-everdream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, obserwuję Cię. :) Może mnie pominęłaś :)

      Usuń
  19. Haha.. w takim razie uświadomiłaś mi że też mam nerwicę natręctw :p

    magdalens-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. nerwica natręctw może być naprawdę uciążliwa. ja nigdy nie zastanawiałam się nad tym głębiej, chociaż wedle Twojego postu również na to cierpię.
    myję dłonie niewyolbrzymiając kilkadziesiąt razy dziennie. Mydło w płynie starcza mi na jakieś 2-3 dni. Nie wyobrażam sobie chodzić z brudnymi rękoma, myję je wszędzie gdzie się da. A jeżeli nie mam dostępu do łazienki to zawsze noszę ze sobą nawilżające chusteczki i płyn dezynfekujący ;-D
    buziaki :-)

    http://neffii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja chyba nie mam żadnych obsesji. ;) Współczuję, bo musi to strasznie przeszkadzać.. ;/
    Obserwuję.

    http://little-black-cherry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. ja co prawda nie mam żadnych obsesji, ale boję się pająków :) pozdrawiam i zapraszam do siebie http://greyeyesandgreatshoes.blogspot.com/ może wzajemna obserwacja?

    OdpowiedzUsuń
  23. ja nie mam żadnych obsesji :) ... pozdrawiam <3 zapraszam do mniej w wolnej chwili : Ollo-Olla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. ja nie mam żadnej obsesji ;)
    bardzo ciekawy post c:

    our-place-is-here.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. świetny blog <3
    kiniaa-kingaa.blogspot.com jeśli zaobserwujesz ja chętnie się odwdzięczę ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam pewną obsesję..
    http://mondemagiquee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. mam , muszę mieć porządek w pokoju wieczorem , bo inaczej nie zasnę! Musi być tam czysto!

    http://Fidanzataa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam obsesję na punkcie koszul ;3

    http://loveinmyworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Słyszałam już kiedyś o tym ale nie zagłębiałam się. Ostatnio zastanawiałam się czy sama tego nie mam ale po tym opisie już wiem że nie.
    http://byc-jak-czlowiek-renesansu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. ja taką pedantką nie jestem, ale aż mi się coś dzieje jak mam nieporządek ;/
    ja też już obserwuje ;)
    http://wiatrakowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Na szczęście ja tak nie mam :O
    Ale mi się podoba twoja grzywka ;d
    ♥blog

    OdpowiedzUsuń
  33. Pytałaś o wspólną obserwację.:)
    Ja już teraz czekam na Ciebie,:*
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie ma to jak kopiuj i wklej, co? :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja nie mam nic takiego...
    Masz może ochotę na wspólną obserwację?

    OdpowiedzUsuń
  36. Powiem szczerze że ja nie cierpię na tego typu 'chorobę" i raczej mój bałagan czasem mi przeszkadza ale jeżeli jest już w na prawdę zaawansowanym stopniu :D a tak to nie mam z tym problemu.
    Obserwuję i liczę na rewanż :)
    http://usmiechkazdegodnia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. pytałaś o obserwację. Ja już-teraz ty!+ klikniesz w baner oasap?

    oli-olli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo ciekawy post. Nie zanudziłam się podczas czytania go :). Na szczęście nie mam żadnych obsesji
    Obserwuje :)
    marysia-zawlocka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja nie mam raczej żadnej obsesji... :-)
    Co powiesz na wspólną obserwację,jeśli tak zaobserwuj a ja zrobię to samo.
    Pozdrawiam Martyna :*

    OdpowiedzUsuń