Hej kochani! Postanowiłam opisać tutaj mój problem, ponieważ pomysłałam, że ktoś z was może mieć taką sytuację jak moja i nie wie co mu dolega. Właśnie zdałam sobie sprawę, że mam nerwicę natręctw, ale zacznijmy od początku. Kiedyś nie utrzymywałam porządku w pokoju. Nie zwarzałam uwagi na to czy mam bałagan, wyniesione brudne naczynia do kuchni czy też kurz na półkach i brudną podłogę. Było mi zupełnie obojętne czy mam pleśń na szklance czy nie wytartą, klejącą plamę na podłodze. Wiem, brzmi to obrzydliwie, ale niestety byłam kiedyś takim flejtuchem.
Jakiś czas później ni stąd ni zowąd zaczęłam bardziej dbać o porządek. Sama nie wiem dlaczego. Regularnie wynosiłam brudne naczynia i ścierałam kurze. Z biegiem czasu zaczęło się to przeradzać w obsesję i już nie potrafiłam mieć bałaganu w pokoju. Zawsze musiałam mieć czyściutko i tak zostało mi do dziś. Na początku nawet lubiłam mieć porządek, ale dość szybko moje (dzisiaj obsesyjne) sprzątanie, stało się uciążliwe. Obecnie nie wyobrażam sobie, że mogłabym mieć brudno w pokoju. Sprzątam swój pokój conajmniej 2 razy dziennie. Kiedy tylko widzę kurz dostaję szału. Doszło do tego, że potrafie nawet włączyć odkurzacz o 22 kiedy rodzice kładą się spać, żeby odkurzyć czyste już łóżko. Mało tego, na biurku muszę mieć wszystko idealnie, równiutko poukładane. Głośniki muszą być postawione symetrycznie, monitor musi być ustawiony idealnie prościutko. Lakiery do paznokci w rządku, naklejką do zewnętrzej strony. W dodatku cały czas nieustannie myję dłonie. Nie potrafię tknąć czegokolwiek brudnymi rękoma, ponieważ wzbudza to we mnie pewnego rodzaju obrzydzenie. Także jak np. mój brat pisze na mojej klawiaturze, kiedy wychodzi, odrazu ją wycieram szmatką i dezynfekuje. Po prostu jestem pedantką. Nie mogę uwierzyć, że kiedyś bałagan zupełnie mi nie przeszkadzał.

Ostatnio szukałam informacji na ten temat i przeczytałam, że jest to zaawansowany początek nerwicy natręctw. Chwile poszperałam o tej chorobie i dowiedziałam się, że cierpię na więcej jej objawów. Oprócz nadmiernego pedantyzmu, są to nawracające wątpliwości i nieustanne pytania typu "czy napewno światło jest zgaszone? Czy z kranu nie kapie woda?". Odczuwanie silnej potrzeby zapamiętywania nieistotnych szczególów, ciągłe przestawianie rzeczy znajdujących się w danym pomieszczeniu, układanie ich i porządkowanie. Także przymusowe czynności i wielokrotnie powtarzane zachowania, przez które wmawiam sobie, że dzięki ich wykonaniu zapobiegnę jakiejś tragedii np. "Jeżeli 15 razy nie zamknę i nie otworzę tych drzwi moja mama nie umrze". Jeżeli ktoś z was cierpi na tego typu przypadłości radziłabym jak najszybciej skontaktować się z psychologiem. Nie martwcie się, ponieważ można się z tego wyleczyć. Wiadomo im szybciej tym lepiej bo później może być jeszcze gorzej, a droga leczenia będzie jeszcze dłuższa i cięższa, zresztą jak to jest z każdą inną chorobą.
A Wy macie jakieś obsesje?
Ja muszę mieć ubrania w idealnym porządku. Jeżeli niebieska koszulka, leży na szarej, dostają szału. ;)
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł na posta
OdpowiedzUsuńZapraszam:
http://fashion-this-is-it.blogspot.com
Może was coś zainteresuję?
świetny post :)
OdpowiedzUsuńWspólna obserwacja? Zacznij :)
http://ogrodniczkaa.blogspot.com/
Hah to jest straszne ,ja sama nie wiem czy mam coś takiego :P.Mam porządek w pokoju ,ale nie jakoś obowiązkowo. xD
OdpowiedzUsuń✿Obserwujemy?Jesli tak zaobserwuj mój blog ,tedy ja zrobię to samo^^<----KLIK✿
współczuję, musi to być uciążliwe ;/ ja nie mam żadnych obsesji
OdpowiedzUsuńpoklikasz w linki w ost. poście? z góry dzięki, Mała Mi. :*
Ja na szczęście nie a żadnych obsesji :))
OdpowiedzUsuńhttp://mylife-aleksandra.blogspot.com/
Bardzo ciekawy post ;)
OdpowiedzUsuńhttp://swiatjodi.blogspot.com/
Ja mam taką dosyć dziwną obsesję/ nawyk. Muszę mieć położoną poduszkę na tak jakby oparciu (po prostu wyżej), bo inaczej nie zasnę :'D
OdpowiedzUsuńJa chyba nie mam żadnych obsesji :)
OdpowiedzUsuńObserwujemy?
Na szczęście nie nękają mnie żadne obsesje :) Mam nadzieję, że Ciebie również przestaną ;))
OdpowiedzUsuńObserwujemy? ;)) Napisz u mnie, a od razu się odwdzięczę ;)
Buziaki i uściski,
Marentora :)
www.marentora-everdream.blogspot.com
Nie nazwałabym tego obsesją, ale właśnie mam manię wyłączania świateł, denerwuje mnie to i chodzę za wszystkimi pilnując ich, żeby nacisnęli wyłącznik ;w;
OdpowiedzUsuń♥ blog
hmm, dałaś mi trochę do zastanowienia, bo nie dbam szczególnie o swój porządek w pokoju w sumie to podobnie jak ty na początku, nie przeszkadza mi kurz, brudna podłoga itd. ale co jeśli nagle zaczne wszystko idealnie porządkować?...
OdpowiedzUsuńrównież obserwuję ;*
http://everythingandnothinng.blogspot.com/
Ja raczej nie mam żadnych obsesji :D
OdpowiedzUsuńRównież obserwuję :)
http://milenaabloog.blogspot.com
Pierwszy raz słyszę o takiej chorobie. Na szczęście nie mam takiej obsesji ;)
OdpowiedzUsuńamcia-blog.blogspot.com
Moja siostra musi mieć zamknięte drzwi.
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o mnie to nie wiem czy niektóre rzeczy mogę nazwać obsesją ;)
http://brawn-and-blond.blogspot.com/
Słyszałam już kiedyś o tej chorobie, ale nie zastanawialam się czy ją mam. Teraz dopiero zauważyłam, że kilka objawów również można u mnie zaobserwować, choć w trochę mniejszym stopniu, niż jest to u Ciebie. A tak poza tym to bardzo ciekawie piszesz obserwuję i będę wpadać częściej :)
OdpowiedzUsuńZapraszam również do mnie :)
http://ringletss.blogspot.com/
Wiesz, właściwie, to dopiero twój blog uświadomił mi, że chyba również mam nerwicę natręctw. Ogólnie, to podoba mi się jak piszesz. :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie: http://niezbedna-dawka-linkinpark.blogspot.com/
Hej! ;)) Napisałaś, że obserwujesz, a coś Cię nie widzę - to sprawdź jeszcze raz czy się dodałaś :))
OdpowiedzUsuńBuziaki i uściski,
Marentora :)
www.marentora-everdream.blogspot.com
Tak, obserwuję Cię. :) Może mnie pominęłaś :)
UsuńHaha.. w takim razie uświadomiłaś mi że też mam nerwicę natręctw :p
OdpowiedzUsuńmagdalens-blog.blogspot.com
nerwica natręctw może być naprawdę uciążliwa. ja nigdy nie zastanawiałam się nad tym głębiej, chociaż wedle Twojego postu również na to cierpię.
OdpowiedzUsuńmyję dłonie niewyolbrzymiając kilkadziesiąt razy dziennie. Mydło w płynie starcza mi na jakieś 2-3 dni. Nie wyobrażam sobie chodzić z brudnymi rękoma, myję je wszędzie gdzie się da. A jeżeli nie mam dostępu do łazienki to zawsze noszę ze sobą nawilżające chusteczki i płyn dezynfekujący ;-D
buziaki :-)
http://neffii.blogspot.com/
Ja chyba nie mam żadnych obsesji. ;) Współczuję, bo musi to strasznie przeszkadzać.. ;/
OdpowiedzUsuńObserwuję.
http://little-black-cherry.blogspot.com
ja co prawda nie mam żadnych obsesji, ale boję się pająków :) pozdrawiam i zapraszam do siebie http://greyeyesandgreatshoes.blogspot.com/ może wzajemna obserwacja?
OdpowiedzUsuńoczywiście obserwuję :)
Usuńja nie mam żadnych obsesji :) ... pozdrawiam <3 zapraszam do mniej w wolnej chwili : Ollo-Olla.blogspot.com
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńja nie mam żadnej obsesji ;)
OdpowiedzUsuńbardzo ciekawy post c:
our-place-is-here.blogspot.com
świetny blog <3
OdpowiedzUsuńkiniaa-kingaa.blogspot.com jeśli zaobserwujesz ja chętnie się odwdzięczę ;D
Mam pewną obsesję..
OdpowiedzUsuńhttp://mondemagiquee.blogspot.com/
mam , muszę mieć porządek w pokoju wieczorem , bo inaczej nie zasnę! Musi być tam czysto!
OdpowiedzUsuńhttp://Fidanzataa.blogspot.com
Mam obsesję na punkcie koszul ;3
OdpowiedzUsuńhttp://loveinmyworlds.blogspot.com/
Słyszałam już kiedyś o tym ale nie zagłębiałam się. Ostatnio zastanawiałam się czy sama tego nie mam ale po tym opisie już wiem że nie.
OdpowiedzUsuńhttp://byc-jak-czlowiek-renesansu.blogspot.com/
ja taką pedantką nie jestem, ale aż mi się coś dzieje jak mam nieporządek ;/
OdpowiedzUsuńja też już obserwuje ;)
http://wiatrakowa.blogspot.com/
Na szczęście ja tak nie mam :O
OdpowiedzUsuńAle mi się podoba twoja grzywka ;d
♥blog
Pytałaś o wspólną obserwację.:)
OdpowiedzUsuńJa już teraz czekam na Ciebie,:*
Pozdrawiam
Nie ma to jak kopiuj i wklej, co? :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Ja nie mam nic takiego...
OdpowiedzUsuńMasz może ochotę na wspólną obserwację?
Powiem szczerze że ja nie cierpię na tego typu 'chorobę" i raczej mój bałagan czasem mi przeszkadza ale jeżeli jest już w na prawdę zaawansowanym stopniu :D a tak to nie mam z tym problemu.
OdpowiedzUsuńObserwuję i liczę na rewanż :)
http://usmiechkazdegodnia.blogspot.com/
pytałaś o obserwację. Ja już-teraz ty!+ klikniesz w baner oasap?
OdpowiedzUsuńoli-olli.blogspot.com
Bardzo ciekawy post. Nie zanudziłam się podczas czytania go :). Na szczęście nie mam żadnych obsesji
OdpowiedzUsuńObserwuje :)
marysia-zawlocka.blogspot.com
Ja nie mam raczej żadnej obsesji... :-)
OdpowiedzUsuńCo powiesz na wspólną obserwację,jeśli tak zaobserwuj a ja zrobię to samo.
Pozdrawiam Martyna :*